Dlaczego „brzydkie” reklamy i swojski UX sprzedają najlepiej?

W świecie marketingu cyfrowego od lat dominuje pogoń za estetycznym ideałem. Projektanci UI/UX oraz specjaliści od brandingu dążą do minimalizmu, subtelnych odcieni i eleganckich fontów. Jednak w praktyce performance marketingu wielokrotnie okazuje się, że kreacje uznałbyś za „brzydkie” lub przestarzałe, generują znacznie wyższy współczynnik konwersji i niższy koszt pozyskania leada (CPL). Z czego wynika ten fenomen? Jak sprawić, by pragmatyzm wygrał z wizualną ostentacją?

„Wymiatamy w dobrych ofertach”: Historia pewnej miotły

Przykładem potwierdzającym tę regułę jest kampania przygotowana dla dealera samochodowego Skoda. Zamiast wyrenderowanego w 3D nowoczesnego auta na tle futurystycznego miasta, na kreacji umieszczono… zwykłą zieloną miotłę z tradycyjnym hasłem „Wymiatamy w dobrych ofertach”. Dla wielu marketerów taka reklama mogłaby wydać się zbyt prosta lub wręcz „prowincjonalna”. Tymczasem wynik okazał się jednoznaczny: ponad 190 wykwalifikowanych leadów w zaledwie 30 dni. Dlaczego ten przekaz zadziałał tak skutecznie? Precyzyjne trafienie do grupy docelowej – klienci szukający praktycznego auta oczekują jasnego przekazu cenowego, a nie skomplikowanych metafor. Timing i czytelność – reklama pojawiła się w odpowiednim momencie cyklu zakupowego, a jej forma była bezpośrednia i pozbawiona szumu informacyjnego. Komunikacja wartości ponad formą – jakość oferty rynkowej była wyższa i ważniejsza niż finezja samej grafiki.

Ryzyko redesignu: Lekcja ze sklepu z herbatą i marki Tropicana

W marketingu i e-commerce lepsze bywa wrogiem dobrego. Wielu właścicieli sklepów internetowych ulega pokusie zrobienia „nowoczesnej i pięknej strony”, by podnieść konwersję. Podobne doświadczenie dotyczyło wdrożenia odświeżonej wersji sklepu internetowego z herbatą. Po zmianie szaty graficznej na bardziej stylową i „nowoczesną”, wyniki sprzedaży spadły. Dlaczego tak się stało? Nastąpiło przełamanie nawyków powracających klientów: Klienci kupujący cyklicznie poruszają się po e-sklepie pamięcią mięśniową. Nowy layout zresetował ich dotychczasowe przyzwyczajenia. Utrata autentyczności: W niszach tradycyjnych (jak herbaty czy zioła) klienci utożsamiają tradycyjny, lekko archaiczny wygląd serwisu z rzetelnością i tradycją. „Zbyt ładna” strona wzbudziła nieufność. Podobną lekcję odebrała marka Tropicana, która w wyniku redesignu opakowań soków zrezygnowała z charakterystycznego pomarańcza z wbitym słomką na rzecz minimalistycznego projektowania. Efekt? Klient w sklepie nie mógł odnaleźć znanego produktu, co doprowadziło do natychmiastowego spadku sprzedaży o kilkadziesiąt milionów dolarów.

Estetyka jako komunikat cenowy

Zjawisko to można łatwo wytłumaczyć psychologią percepcji oraz Efektem Czystej Ekspozycji (opisanym przez Roberta Zajonca), mówiącym o tym, że wielokrotne obcowanie z danym bodźcem zwiększa do niego sympatię (lub jak mawiał inżynier Mamoń w Rejsie: „Podobają mi się melodie, które już raz słyszałem”). Ponadto estetyka jest dla odbiorcy bezpośrednim komunikatem cenowym: Gęsto, pstrokanie, kontrastowo (np. Temu, Sinsay, gazety promocyjne Biedronki): podświadomie sygnalizuje: „tu jest tanio, tu są okazje, wyprzedaż”. Pustka, dużo bieli, stonowana typografia: podświadomie komunikuje: „luksus, wysoka cena, produkt premium”. Jeśli sprzedajesz produkt masowy lub cenowy okazjonalnie, usilne ubieranie go w luksusowy visual design wprowadza rozdźwięk poznawczy i obniża skuteczność sprzedaży

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów